WIELKI POWRÓT STRUKTURY: TKANINY INSPIROWANE ARCHITEKTURĄ W ARANŻACJI SALONU
Nowy język faktury
Nie trzeba być architektem, by pokochać strukturę. Ale to właśnie architekci od Tadao Ando po Vincenta Van Duysena jako pierwsi nauczyli nas patrzeć na powierzchnie nie tylko oczami, ale odczuwać je także sensualnie, dotykiem.

Źródło: https://www.salonemilano.it/en/articles/vincent-van-duysen-art-good-living

Źródło: https://www.architecturaldigest.in/magazine-story/loft-antwerp-belgium-interior-design-vincent-van-duysen/#s-cust0
Beton, piaskowiec, surowa cegła – wszystkie te materiały mówią do nas językiem cienia i światła, tworząc przestrzenie, które się odczuwa. Dziś ten język przenosi się na miękkie komponenty, którymi są tkaniny. I tu pojawia się Vinci, który w świecie tkanin wprowadza mocny strukturalno- architektoniczny akcent.
Tkanina jak rzeźba
Struktura Vinci nie jest przypadkowa. Jej charakterystyczny, niejednorodny splot przywodzi na myśl materiałowe kompozycje Petera Zumthora. Tkanina, choć miękka, emanuje pewną surowością – taką, która dobrze czuje się w towarzystwie matowego drewna, mikrotynku czy ciemnych kompozytów. To tekstylna interpretacja murarskiej faktury, tyle że bardziej przytulna.
Co więcej, za estetyką idzie funkcjonalność. Doskonale układa się na meblu maskując niedoskonałości wypełnienia i linie szycia. Jej wysoka odporność na ścieranie (50 000 cykli Martindale’a) oraz skład sprawiają, że jest nie tylko piękna, ale też niezwykle trwała. Domieszka poliamidu nadaje pokrywie włosowej delikatnego połysku i szlachetności, oraz elastyczności.
Nowy kontekst dla mebla
Miękkie, proste kształty mebli na targach Salone 2025 prezentowały się często w trójwymiarowych tapicerkach przypominających kamienny, trójwymiarowy relief . Podobny efekt oferuje Vinci: gra fakturą, która w zależności od kąta padania światła przyciąga wzrok niczym podświetlony kawałek strukturalnego tynku.
W polskich realiach Vinci pozwala wprowadzić ten światowy trend do domowych salonów jako tapicerka dużej, prostej sofy modułowej, szerokiego fotela lounge, a nawet zagłówka typu box w sypialni. To tkanina z potencjałem do zbudowania kluczowego elementu wnętrza – nawet przy ograniczonym metrażu.
Struktura, która buduje atmosferę
Projektanci tacy jak Norm Architects od lat udowadniają, że faktura to najpotężniejsze narzędzie budowania nastroju. Gdy kolor schodzi na dalszy plan, to właśnie struktura zaczyna „grać”.

Źródło: https://normcph.com/project/linie-design/


Vinci – dzięki wyraźnej, ale nieprzytłaczającej fakturze – wprowadza do wnętrza rytm i głębię, tworząc tło dla codziennego życia.
Kolorystyka? Wyważona, ale z charakterem. W palecie znajdziemy barwy ziemi (w tym elegancki piaskowiec i oliwkową zieleń), głębokie tony kawy i koniaku, modne w tym sezonie odcienie rudego bursztynu oraz cynamonowego różu, a także chłodne nuty antracytu i przydymionej szarości. Te barwy wpisują się w obecne trendy – łącząc organiczne inspiracje z paletą urbanistycznych materiałów.

Koniec z gładkością. Czas na ekspresję materiału
Vinci wpisuje się również w trend „imperfect perfection” – doceniania niedoskonałości i organiczności materiału. To przeciwieństwo zimnych, gładkich tkanin. Zamiast tego mamy powierzchnię żywą, zmienną, zapraszającą do dotyku. Jest czymś pomiędzy tkaniną, a strukturą architektoniczną. To tekstylna architektura na miarę wnętrz 2025 roku.
Vinci to nie tylko nowa tkanina. To manifest – powrót do projektowania z szacunkiem dla materiału, tekstury i zmysłowego doświadczenia przestrzeni. Trwała, piękna i sensualna. Jeśli dom ma być azylem, Vinci pozwala go zbudować od miękkiej strony, bez kompromisów między formą a funkcją.